niedziela, 27 października 2013

Podróże małe i duże..Teneryfa

Mam wielki sentyment do wszystkiego co hiszpańskie.. Kolejna podróż i kolejna relacja na naszym blogu. Przedstawiam opis wyprawy na Teneryfę, widziany z mojego punktu widzenia.


Na Teneryfie maiłam przyjemność gościć niespełna rok temu, w grudniu. Zacznę może od tego, iż Teneryfa leży na Oceanie atlantyckim, w archipelagu Wysp Kanaryjskich zwanych także Wyspami Szczęśliwymi(Islas Canarias) i jest największą spośród 9 wysp. Są to wyspy pochodzenia wulkanicznego, stąd na Teneryfie ciemny piasek na plażach. Kanary, mimo że leżą w regionie afrykańskim(300 km od Maroka)jest to autonomia hiszpańska i część Unii Europejskiej. Na Teneryfie obowiązuje zatem waluta Euro, a językiem urzędowym jest język hiszpański. Stolica Santa Cruz de Tenerife to największe miasto na wyspie. Na Teneryfie jest strefa wolnocłowa.

Kierunek południowy zachód


Swoją podróż po Teneryfie rozpoczynam od lądowania la lotnisku południowym Reina Sofia TFS - najczęściej wybierane lotnisko przez turystów, ponieważ to na południu wyspy znajdują się największe kurorty turystyczne i na południu wyspy są wyższe temperatury powietrza i mniej zmienny klimat niż na północy i w jej centralnej części. Znajdują się tutaj również najładniejsze, piaszczyste plaże Teneryfy, łagodnie opadające do oceanu.

Atrakcje turystyczne

Największe miasta, kurorty Teneryfy i ich plaże

Los Gigantes

 Z lotniska na samym południu wyspy jadę na zachód, poprzez miejscowość Oasis del Sur, autostradą. Mijam największy kurort Costa Adeje. Zatrzymuję się w Los Gigantes, jest tu port jachtowy. Podziwiam  widok na sąsiednią wyspę La Gomerę. Piękne klify Los Gigantes to kolejna atrakcja wyspy. Majestatyczne skały o wysokości ok. 800 metrów, skąpane w oceanie, i piaszczysta plaża z ciemnym piaskiem. Następnie jadę do Puerto de Santiago, na plaże La Arena. Plaża jest piaszczysta, można pospacerować wyżej nad plażą małym deptakiem.

Costa Adeje, Los Cristianos, Playa de las Americas


Costa Adeje to miasteczko z najładniejszymi plażami - Fanabe i El Duque z długą promenadą, przy której jest mnóstwo restauracji i kawiarenek.


 Costa Adeje to przedłużenie najsłynniejszego kurortu Playa de las Americas z plażą El Bobo, Playa de Troya i największą liczbą hoteli, które zostały wybudowane na niegdysiejszych plantacjach bananów, to tutaj przybywa najwięcej turystów. 


Port z którego odpływają promy wycieczkowe znajduje się w Los Cristianos - to z tego miasta można popłynąć na La Gomerę - koszt to około 30€/za osobę, w jedną stronę. Rezerwację promu można zrobić tutaj.


Teneryfę najchętniej odwiedzają Niemcy i Brytyjczycy, również Polacy upodobali sobie Teneryfę. Kanary wybieramy ze względy na to iż są to całoroczne wyspy, a temperatura na Teneryfie w grudniu wynosiła nie mniej niż 22 st.


Kierunek północ

Puerto de la Cruz(Prowincja Santa Cruz de Tenerife)


Z Costa Adeje  jadę autokarem na północ Teneryfy, do miasta Puero de la Cruz. Teneryfa jest przecięta łańcuchem górskim na dwie strefy północną i południową.  Przejazd trwa około 2 godziny. Jestem zafascynowana ukształtowaniem terenu Teneryfy. Jest to bardzo zielona wyspa, mnóstwo tu kwiatów, kolorów i ciemnego piasku. Piękne Skaliste wybrzeże. Obserwuję otoczenie i analizuję. Na północy pada deszcz, niebo jest zachmurzone ale jest ciepło. Widzę surfingowców na plaży, mają tu raj. Jest wiatr i wysoka fala. Zdjęcia nie oddadzą tego jak tu pięknie, zupełnie inaczej niż na południu wyspy, bardziej surowo. W centrum znajduje się sporo sklepików z pamiątkami, perfumerii.
Wieczorami można posłuchać muzyki na żywo i napić się dobrego, czerwonego wina z tutejszych winnic. Pod koniec lutego, każdego roku odbywa się karnawał. Przepis na kanaryjskie karnawałowe placuszki Tortitas de carnaval tutaj.

Loro Parque(Puerto de la Cruz)


Kolejna atrakcja na północy Teneryfy to Loro Parque - Loro po hiszpańsku to papuga. Wejście do parku wita turystów budynkami w stylu tajlandzkim. Pierwotnie park powstając w 1972 roku był 10-krotnie mniejszy i mieszkańcami parku były głównie papugi z którymi odbywały się liczne przedstawienia, jedyne takie w Europie. Dziś park jest domem dla wielu gatunków zwierząt, przyciąga turystów z całego świata. Koszt zwiedzania dla osoby dorosłej to 32€, dla dziecka 21€, dzieci do lat 5 mają wstęp gartis.


  Dzień zwiedzania był mocno deszczowy, po kilku godzinach wyszło słońce i zrobiło się przyjemnie ciepło. Trasę zwiedzania rozpoczęłam od pamiątkowego zdjęcia z papugami, koszt 6€. Następnie wybieg dla goryli, pingwinarium pod dachem, gdzie stojąc na platformie można podpatrzeć na pingwiny pluskające się w basenie. 

Przechodząc po ogrodzie podziwiam bujną roślinność, oczka wodne ze złotymi rybami. Zwiedzam także samo serce parku czyli podziemną maszynownie, i dowiaduję się o tym jak tysiące litrów wody jest pobierane z oceanu i odsalane. Park posiada też własną oczyszczalnię. Wszystko zostało dokładnie przemyślane i tak zaprojektowane aby zwierzęta miały wygodę.

 
Każde zwierzęta które występują dla publiczności, można zobaczyć o wyznaczonej godzinie. Niesamowite przedstawienie z orkami bardzo mnie poruszyło. Podobnie jak orki, delfiny i foki także można podziwiać w amfiteatrze. Przechodząc przez kolejne części parku oglądam tysiące gatunków ptaków, przechodząc po drewnianych mostkach. Następna atrakcja to szklany tunel - akwarium.


 Podziwiam rekiny. Uczucie niesamowite. Na samym końcu mojego zwiedzania próbuję pysznych kanaryjskich smaków na obiedzie. Przy wyjściu odbieram pamiątkowe zdjęcie i wracam kolejką do hotelu. Spędziłam w parku kilka godzin. Zwiedzanie parku to wspaniała atrakcja dla zwiedzających, w szczególności dla dzieci.

La Orotava


Z Puero de la Cruz  jedziemy w stronę południa, w głąb wyspy. Zatrzymujemy się w jednej z przydrożnych tawern, z pięknym widokiem na ocean. Zamawiam tradycyjną kawę serwowaną na Teneryfie i na sąsiedniej La Palmie która nazywa się Barraquito.


 Jestem zafascynowana smakiem tej kawy, jest słodka, jeżeli jest się smakoszem kaw smakowych, trzeba jej spróbować, przepis. Podróż jest krótka, to zaledwie 5 km od Puerto de la Cruz. I tutaj znajduję to co lubię, prawdziwy klimat kanarów. Tradycyjne kanaryjskie miasteczko, wąskie uliczki. Zwiedzam "Casa de los Balcones". Robię mnóstwo zdjęć z widokiem na góry i ocean. Tradycyjna zabudowa kanaryjska, zabytkowe drewniane balkony, to wizytówka La Orotawy.

Icod de los Vinos

Drago Milenario - Smocze drzewo 


Kolejnym punktem na mapie mojej podróży jest miasteczko Icod de los Vinos. Miasteczko to cudem ocalało przy wybuchu wulkanu w 1707 roku. Głównymi atrakcjami miasteczka są takie miejsca jak Parque del Drago - ogród botaniczny w którym znajduje się słynne Drago Milenario - smocze drzewo. Stojąc na placu Plaza de Lorenzo Caceres można zobaczyć drzewo praktycznie w całej okazałości. obok znajduje się kościół Świętego Marka. Na degustację likierów i kanaryjskiego rumu zaprasza sklep La Casa del Drago, można tutaj kupić pamiątki związane z miasteczkiem, a także srebrną biżuterię z przezroczystym, zielonym kamieniem - oliwinem.

Park Narodowy Teide


Wulkan Pico del Teide jest największym szczytem Teneryfy i całych Kanarów, mierzy 3718 m n.p.m. Teide jest wulkanem czynnym.
Następnego dnia, w drodze na południe, jadę w stronę Teide. Wjeżdżając na teren parku podziwiam krajobraz iście księżycowy. Mnóstwo kamieni, gdzieniegdzie kilka drzew, naprzemiennie z kamienną pustynią. Droga jest kręta. Mija około 40 minut zanim jestem na miejscu. Temperatura spada tutaj nieco powyżej 10 stopni. Widzę z daleka przepiękny stożek przykryty śniegiem. Żeby wjechać na szczyt wulkanu, trzeba zdobyć wcześniej specjalne pozwolenie. Jednorazowo może wjechać 20 osób. Podziwiam wulkan z daleka i jestem zafascynowana krajobrazem.


 Kuchnia na Teneryfie


Na Kanarach głownie jada się ryby świeżo złowione, przyrządzane na wiele sposobów, z dużą ilością warzyw. Klimat na Teneryfie sprzyja uprawom owoców, takich ja wcześniej przeze mnie wspominane banany, pomarańcze, limonki, a z warzyw pomidory oraz trzcina cukrowa. Bardzo dobra zupa kanaryjska, którą jadłam w typowej kanaryjskiej tawernie, tuż przed samym wjazdem na teren Parku Narodowego Teide. przypadła mi do gustu, bardzo sycąca, przepis. To na Teneryfie pierwszy raz spróbowałam słynnych kanaryjskich sosów mojo rojo i mojo verde, przepis. Zafascynowana ich smakiem spróbowałam zrobić je w domu, razem z ziemniaczkami kanaryjskimi - przepis. Kolejny kuszący smak to deser gofio, zrobiony z mieszanki różnych mąk, bakali i śmietany kremowej  i pyszne ciastka bananowe z anyżkiem i cynamonem smażone na patelni - w mojej wersji - babeczki, przepis. To tylko mały wycinek tego co spróbowałam. Bardzo lubię odkrywać tradycyjne potrawy, najbardziej smakowały mi ziemniaczki kanaryjskie.

Koniec podróży

Teneryfa jest wyspą bardzo różnorodną. Klimat jaki tu panuje, sprawia że zachwyca ilością kolorowych kwiatów i mnóstwem zieleni. Znam takie osoby które co roku wybierają Teneryfę na swoje wakacje. Ja będąc na Teneryfie zaledwie 7 dni, zwiedziłam kilka atrakcji, nie wystarczyło mi czasu na Siam Park, wąwóz Masca czy La Laguna, ale jest to tylko dla mnie zachęta do tego żeby na Teneryfę wrócić. Czarne plaże , klify i wulkan Teide to coś co na pewno wyróżnia Teneryfę, nie tylko na tle innych wysp kanaryjskich ale także innych wysp hiszpańskich, mimo że Baleary wyspami powulkanicznymi nie są, ja zafascynowana wszystkim co hiszpańskie, próbuję zrobić mój własny ranking hiszpańskich wysp, ale niestety - dla mnie wszystkie te które odwiedziłam są piękne, bez wyjątku..


Opracowała Edyta


13 komentarzy:

  1. Jakie cudne zdjęcia. Oglądałam z przyjemnością no i rozmarzyłam się :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. kanaryjskie sosy są przepyszne, z ostatniej swojej wyprawy w tamte strony przywiozłam ze sobą mały zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcie nr 2 podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne fotki. Miło czytać, że lubisz odkrywać tradycyjną kuchnię. Jak będziesz następnym razem na Teneyfie, polecam odwiedzenie którejś z tradycyjnych, sezonowych restauracji prowadzonych przy winnicach. Zaczynają się otwierać w okresie od końca listopada do lutego i działają maksymalnie 4 miesiące. W weekendy Kanaryjczycy przychodzą tam z instrumentami muzycznymi, by razem pośpiewać tradycyjne, kanaryjskie piosenki, więc można przyłączyć się do zabawy.A i jedzenie jest przepyszne i w niedrogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę o Lanzarote, może już nie długo..A na Teneryfę chętnie kiedyś wrócę..

      Usuń
  5. Teneryfa jest niesamowita to polskie lato przez 12 mc w roku - niesamowta wyspa polecam http://www.teneryfa24.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny wyjazd. Mam tylko jedną uwagę - tą o 20-tu osobach na Teide - nie chodzi tu o wyjazd kolejką, a wejście na szczyt powyżej górnej stacji kolejki. Na swoim blogu to opisałem: www.trekkingbeyondthesea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Super opis! Widać w grudniu tak samo ciepło tam jest jak i w lutym :) My po raz pierwszy wybraliśmy się w ciepłe kraje zimą. Totalna abstrakcja. Pakując sukienki, koszulki i japonki, zamiast swetwów, skarpetek i ciepłych spodni myśleliśmy że to chyba jakaś pomyłka. A jednak w lutym Teneryfa wyglądała tak: https://oksanastojko.wordpress.com/2016/02/08/heavenly-isla-del-infierno-tenerife-from-different-angels/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na naszym blogu.
Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...